KaHaWa to dość nowe miejsce na mapie Poznańskich kawiarni. Co ciekawe połączenie konceptu kawiarni wraz z palarnią kawy. Zobaczcie co mamy do powiedzenia o kawie wypitej w tym miejscu.

Pobrano z internetu

Otrzymałem zadanie domowe, wybrać się do KaHaWa na placu Cyryla w Poznaniu, czyli do kawiarni dookoła kawy afrykańskiej. No to zabrałem się dziś by spróbować tej „pysznej” kawy. A oto moje osobiste odczucie dotyczące tego dość nowego miejsca przy Cyryla.

Koncept kawiarnio-palarni

Świetny koncept połączenia kawiarni z palarnią kawy. Czyli świeżo palona kawa i podanie trunku w różnych formach. Jest to jeden z ciekawszych konceptów kawiarnianych niestety wnętrza KaHaWa nie powalają oryginalnością. Sama palarnia jak zauważyliśmy pali 3-4 blendy. Niestety nie zadbano również o profesjonalne opisy kawy.

Nie zrozumcie nas źle, jest tam przytulnie, sporo miejsca dla klientów, ciekawie rozwiązana ściana dla czytających ale zabrakło „tego czegoś”. Nie jest tam specjalnie wygodnie. Fotele i stoły są raczej dla mniejszych osób. Cały lokal nie daje szansy na wyciszenie ale również nie jest konceptem „coffee to go”. Zabrakło chęci przebywania tam dłużej a schowana z tyłu palarka kawy jest miłym aspektem ale nie została wystarczająco pokazana. Gdyby nie powiedzieli nam znajomi o niej, to pewno nie znaleźli byśmy jej w lokalu.

A jak ta palona kawa?

No i tutaj pojawia się wielkie rozczarowanie. Wybraliśmy Espresso oraz Dripa. Zarówno z jednej jak i drugiej metody kawa wyszła „nijaka”. Nie ma żadnej ciekawej nutki, ot zwykła, przeciętna kawa z Afryki… a słowo „zwykła” raczej opisuje wrażenia.

Kawy z Afryki to nasze ulubione cytrusy z różnymi odczuciami, kolorową paletą smaków i aromatów. Niestety kawa z KaHaWa nie miała ani bogatej palety ani odpowiedniej kwaskowatości jakiej by się spodziewało. Zabrakło świeżości i niesamowitych odczuć na podniebieniu i języku. Niczym kawa poddająca się obróbce cieplnej ale nie dająca od siebie nic.

Kawa palona raczej jasno, co zawsze mnie cieszyło, gdyż taką lubię. Niestety oprócz ładnego koloru palenia i dość fajnych ziaren zabrakło smaku idącego w parze z ogłoszeniem „Świeżo palona kawa”.

Za to udało się zjeść przepyszny omlet, ale chyba nie to powinno być wyróżnikiem kawiarni. Będziemy zatem zaglądać co 3-4mc do KaHaW’ki może coś zmieni się na lepsze!

KaHaWa plac Cyryla Poznań
  • 10/10
    Koncepcja - 10/10
  • 5/10
    Wystrój wnętrza - 5/10
  • 5/10
    Klimat - 5/10
  • 4.5/10
    Kawa - 4.5/10
  • 7.5/10
    Jedzenie - 7.5/10
6.4/10